Jezioro Wonieść – feeder

Dnia 09.09.2016r. korzystając z urlopu wybrałem się powędkować nad Jezioro Wonieść. Ze względu, iż był to spontaniczny wypad, przygotowania również nie były nadzwyczajne.

Łowiłem dwoma wędkami, odległościówka zmontowana ze sprężyną na rurce antysplątaniowej, przypon 40cm, haczyk 10. Feeder z koszyczkiem zanętowym, przypon 30cm, haczyk 12. Zwykłe klasyczne zestawy.

jezioro Wonieść, blog wędkarski, zanęta na leszcza, feeder, znąeta na karasia

Zanęta dedykowana na leszcza, zmieszana z kukurydzą i pinką. Całość nawilżona rozcieńczoną z wodą melasą. Dodałem Ziemi Bełchatowskiej w celu przyciemnianie mieszanki. Dodatki to zmielony piernik, epiceine żółte i nostrzyk.

jezioro Wonieść, blog wędkarski, zanęta na leszcza, feeder, znąeta na karasia

Pogoda tego dnia była bardzo ładna, bezchmurnie i bezwietrznie. Jak na wrzesień było bardzo gorąco, temperatura w południe ok. 30’C.

Nad wodą byłem ok. godziny 6, większość miejsc była już zajęta. Po 20 minutach znalazłem wolne miejsce do wędkowania. Standardowo podpytałem miejscowych wędkarzy o wyniki. Dowiedziałem się, że ostatnio łowiono głównie drobnicę, krąpie i małe leszczyki. Większe okazy to była rzadkość, jak twierdzono, wpływ na to miała wysoka temperatura.

jezioro Wonieść, blog wędkarski, zanęta na leszcza, feeder, znąeta na karasia

Wędkować rozpocząłem ok. godziny 7, zestaw na feederze ulokowałem 30cm od trzcin, liczyłem na brania karasia lub lina. Zestaw na sprężynie „poszybował” w głębsze partie jeziora.

jezioro Wonieść, blog wędkarski, zanęta na leszcza, feeder, znąeta na karasia

Tak jak miejscowi wcześniej mówili, łowiłem głównie drobne ryby, mnóstwo krąpi, sporadycznie płocie i małe leszczyki. Łowiłem na białe i czerwone robaki. Po 1,5 godzinie wędkowania postanowiłem zmienić haczyki na większe, a przynętę z robaków na kukurydzę. Mieszankę zanętową przygasiłem żeby nie pracował zbyt mocno i nie ściągała ławicy drobnych ryb.

Brań było znacznie mniej, ale trafiały się większe leszczyki. Złowiłem przy trzcinach ładnego karasia, drugi znacznie większy podczas holu wpłynął w zaczepy i zerwał przypon.

Wędkowanie zakończyłem po godzinie 11, ponieważ robiło się strasznie upalnie.